Autobusy linii 815 i 835 dojadą do wschodnich dzielnic Sosnowca

Na początku sierpnia lub września wprowadzone zostaną zmiany w komunikacji miejskiej w Sosnowcu. Zmiany te najbardziej odczują mieszkańcy wschodnich dzielnic.

Nowe autobusy PKM Sosnowiec - fot. PL

Nowe autobusy PKM Sosnowiec – fot. PL

Mieszkańcy Kazimierza Górniczego, Ostrów Górniczych, Klimontowa, Juliusza i Maczek już wkrótce zyskają bezpośrednie połączenie autobusowe z centrum Katowic. O takie rozwiązanie od kilku miesięcy zabiegały władze miasta, które rozmawiały w tej sprawie z KZK GOP.

W końcu udało się dojść do porozumienia. Zmianie ulegną rozkłady jazdy autobusów linii 815 i 835. – Zmiany wprowadzimy od początku sierpnia lub września. Przed zmianami musimy jeszcze wybudować dwa nowe perony przystankowe na ul. Hubala-Dobrzańskiego i 11 Listopada, a także zmienić progi zwalniające w Ostrowach Górniczych na takie, które umożliwiają swobodny przejazd autobusów. Musimy również dokonać kilku innych koniecznych zmian – powiedział Rafał Łysy, rzecznik prasowy sosnowieckiego magistratu. – Po uruchomieniu tych połączeń zostaną przeprowadzone badania liczby pasażerów – dodaje.

autoreklama
reklama TV

Linia nr 815 do tej pory kursowała z Katowic do zajezdni w Zagórzu. Teraz pojedzie dalej do Ostrów Górniczych ulicami Szenwalda, Główną, Armii Krajowej, Starzyńskiego (przy pomniku kończy bieg), Gałczyńskiego, Metalową i dalej Starzyńskiego w stronę centrum Sosnowca.

Linia 835 zamiast do zajezdni w Zagórzu skręci z 11 Listopada w Hubala-Dobrzańskiego i obsłuży takie dzielnice, jak Klimontów, Porąbkę, Juliusz i Maczki.

Co o zmianach sądzą sami mieszkańcy? – Mieszkańcy wschodnich dzielnic Sosnowca, a w tym Kazimierza Górniczego bardzo długo czekali na uruchomienie bezpośredniego połączenia z Katowicami. Jestem przekonany, że zainteresowanie mieszkańców będzie bardzo duże i linie pozostaną na stałe – powiedział Łukasz Krawiec, przewodniczący Rady Dzielnicy Kazimierz Górniczy. – Nareszcie Urząd Miasta dostrzega nasze problemy i stara się je rozwiązywać. Po likwidacji KWK Kazimierz-Juliusz tym bardziej potrzebujemy dodatkowych połączeń z sąsiednimi miastami – dodał.



Powiązane posty

  • Malanowski

    Pomysł może i dobry, w końcu powszechnie mówi się, że pół Sosnowca dojeżdża i pracuje w Katowicach. Trzeba się z tym pogodzić. Ciekawią mnie koszty takiej zmiany, w końcu trasy autobusów zostaną niebagatelnie wydłużone.
    Nie chciałbym być złym prorokiem, ale aby się za chwilę nie okazało, że jakąś inną linię trzeba będzie zlikwidować lub owszem 815 i 835 będą jeździć po wydłużonych trasach, ale co godzinę zamiast co pół godziny jak obecnie.

  • amberz

    NIe mieszkam i nie mieszkałem w tamtych rejonach, ale i tak rodzi się pytanie ‚dlaczego dopiero teraz?’. Ta zmiana była konieczna bez względu na koszty,w ramach podstawowej siatki połączeń miasta. A to że odchudzą częstotliwość połączeń i mieszkańcy środuli będą musieli poczekać 10 minut na autobus a nie 3 nie zmienia faktu, że to nadal lepiej niż to co musieli robić dotychczas mieszkańcy odizolowanych Maczek.

    • Kamila

      Środula kolego to już oddała masę linii autobusowych. Najpierw zlikwidowano 821, potem 825. 811 nie kursuje w dni wolne. Kiedyś 835 jeździł przez Środulę teraz już nie, podobnie autobus 220. Żadna inna dzielnica nie utraciła więcej połączeń autobusowych niż Środula, więc po co ta mowa.

      • Krzysztof Kantor

        No ja obstawiam że nie obędzie się bez korekt w pozostałych liniach które często dublować będą 835 i 815 czyt. 622/34/220/221/Tramwaj 27. Ja bym też chciał kiedyś zobaczyć jakieś bezpośrednie połączenie Będzina ze Środulą.

      • amberz

        To przepraszam, czemu w Sosnowcu nie ma komunikacji na linii mieszkańcy-władza? W Katowicach co chwilę słyszę jak mieszkańcy określonego osiedla zbierają podpisy, kontaktują się z posłami, tworzą strony na fb w celu zmiany tras, by dostosować je do potrzeb – czasem się udaje, czasem trzeba walczyć dość długo, nie mniej chociaż się próbuje. W Sosnowcu działania ograniczają się do wypisywania komentarzy i oczekiwania, aż ‚jakiś radny może na coś takiego wpadnie’. Słabo.

      • Civisek

        tramwaj 24 hula z Byndzinia na Środule

      • Andrzej Zawalski

        szybciej na piechotkę dojdę, pod żyletę niż 24 objadę.

      • DW

        Na 220 przydałoby się wzmocnienie w postaci co najmniej kolejnego wozu, bo póki co jeździ co 2-2,5 godziny i udaje, że zapewnia jakiekolwiek połączenie na Klimontowską.

      • amberz

        …i nadal jest jednym z najlepiej skomunikowanych miejsc w Sosnowcu. Utrata linii wiąże się z tym, że niknie zainteresowanie komunikacją miejską (ktoś jest zdziwiony?), i to będzie postępować, o ile jakaś anielska siła nie zneutralizuje destrukcyjnego rozmnażającego się pasożyta ulokowanego na Barbary w Katowicach.

      • DW

        Dobrze skomunikowana jest część Środuli znajdująca się w pobliżu ul. 3 Maja. Pozostali albo mają co pół godziny jeżdżący na około 55, albo muszą iść pieszo na przystanek nawet ponad kilometr.

      • Ravel

        To należy coś przetrasować i puścić przez Prusa. Środula ma co kwadrans nowoczesne ponad 30 metrów na szynach i poza 808, które powinno kursować w robocze co kwadrans, na 3 Maja nie powinno się dokładać już innych linii autobusowych.

    • wombat

      Srodula ma tyle autobusów a do Milowic na Dandówke, Niwke czy do Myslowic nie dojedzie sie bez przesiadki.

  • Dori

    Czy 835 będzie zatrzymywał się w Kolonii Cieśle ???????

    • co.ma

      Myślę, że nie. 835 pojedzie na Maczki, a 815 przez Kazimierz na Ostrowy. Kolonia Cieśle nie zyska więc nic.

      • rad

        Ani Cieśle ani Bory nie zyskają z linii 815 i 835, a jedynie stracą, ponieważ zlikwidowano kursy między 8:00 a 14:00 linii 622, więc w tych godzinach nie dotrze się do innych dzielnic SC

  • lolek

    Dopóki Civis nie zacznie podróżować w/w liniami doputy te pojazdy będą jeździć puste

  • rote

    Ciekawe co z przywróceniem 811 w weekend. Już jakiś czas temu usłyszałam o tym pomyśle, a nadal nic nie wiadomo. A wydostać się z Katowic (i dojechać na Zagórze) w weekend nie tracąc przy okazji z 2h jest prawie niemożliwe.

    • Krzysztof Kantor

      No to teraz bedziesz miał jak ci tylko 808 zostanie bo 815 bedzie jechało raz na ruski rok .

      • dream

        Na szczęście jest jeszcze „Detka”.

  • zagdg

    a kiedy dzielnica Staszic w Dąbrowie Górniczej będzie miała autobus na Sosnowiec, Katowice?

  • Ravel

    Pomysł jest dobry. Sosnowiec potrzebuje dobrego połączenia z Katowicami i dotyczy to nie tylko centrum i Zagórza, ale też bardziej odległych dzielnic. Mam tylko nadzieję, że rozkład (szczególnie 815) nie zostanie jakoś mocno pocięty i że równy takt 30-minutowy zostanie zachowany i powoli przywracany na innych liniach.

    Sosnowcowi brakuje dobrych połączeń z sąsiednimi miastami. Od tylu lat nie ma żadnej linii do Sławkowa, połączenie z Jaworznem jest bardziej niż kalekie, do Katowic wszystko jedzie jednym ciągiem… Teraz ludzie muszą być bardziej mobilni w poszukiwaniu pracy i już nie jest tak, że 5.20 całe Zagórze czeka na autobus do Huty Katowice. Dlaczego Sosnowiec nie porozumie się z Jaworznem i nie stworzą nowego ciągu Jaworzno-Szczakowa-Maczki-Klimontów-Zagórze-Środula-Sosnowiec? Ludzie ze wschodnich dzielnic nie jeżdżą do Jaworzna? W Sosnowcu widzę wiele samochodów z rejestracją SBL (Imielin?). I bardzo dobrze, bo część kasy zostanie w Sosnowcu, a nie trafi np. do Katowic. Dlaczego nikt nie próbuje rozwinąć połączeń w tamtym kierunku? Im lepsze połączenia ma Sosnowiec z innymi, głównie mniejszymi miastami, tym więcej osób wybierze w naszym mieście sklepy, szkoły, usługi… To jest korzystne!

    • Niwka

      Najlepiej byłoby aby PKM Sosnowiec opuścił KZK GOP i połączył się z PKM Jaworzno, oczywiście wprowadzając ich bilety (dużo tańsze niż w KZK GOP), a potem dogadać się z Kolejami Śląskimi, aby bilety okresowe tego połączonego PKM Jaworzno-Sosnowiec były honorowane w pociągach. Dołożyć/przedłużyć kilka linii łączących Jaworzno z Dąbrową Górniczą, Będzinem, Sosnowcem, Sławkowem, aby bardziej zintegrować dotąd podzielony obszar i to byłoby najlepsze rozwiązanie. Cały problem w tym, że Katowice nam na to nie pozwolą, bo przecież katowiczanie musieliby kupować dwa bilety miesięczne, na swój KZK GOP i na nasz PKM Jaworzno-Sosnowiec.

      • amberz

        1. Pierw PKM Jaworzno musiałby być zainteresowany Sosnowcem
        2. Gdyby Sosnowiec odszedł, KZK zmniejszyłoby koszty biletów a PKM Jaworzno by je podbiło
        3. Ludzie z Zagłębia nie pracujący w centrum Katowic zostaliby bez połączeń
        4. Po dołożeniu honorowania biletów w pociągach ceny wzrosłyby do poziomu powyżej KZK
        5. Katowice nie mają nic do gadania, PKM Sosnowiec jest osobnym przewoźnikiem i gdyby chciał, mógłby odejść w każdej chwili.
        6. A tak w ogóle: Rozbijanie dwóch największych tkanek miejskich położonych obok siebie, między którymi ruch jest największy w Polsce na dwa osobne bilety jest najgłupszą rzeczą jaką można wymyślić.

      • Ravel

        Sosnowiec nie musiałby przystępować do związku z Jaworznem, a mógłby sam sobie organizować komunikację. Ja jednak też uważam, że integracja taryfowa regionu powinna postępować, a nie kurczyć się. Kiedyś pracowałem z ludźmi z Jaworzna, do której nie docierały jaworznickie autobusy. „Naszymi” tramwajami i autobusami najczęściej jeździli bez biletu, bo kupno dwóch osobnych biletów byłoby dla nich zbyt drogie. Jaworzno ma nowe autobusy (PKM Sosnowiec obecnie również) i nieco tańsze bilety. Poza tym nic nie jest lepsze od KZK GOP. Komunikacja międzymiejska w tym mieście jest cieniem tej sprzed lat, a w samym mieście króluje busiarstwo. Ten zachwyt nad jaworznicką komunikacją, pojawiający się tu i ówdzie, jest dla mnie w ogóle niezrozumiały.

      • Ravel

        „w tej części Sosnowca, do której nie docierały jaworznickie autobusy” powinno być.

      • trinu

        Dziwne że w Jaworznie króluja busy skoro maja tansze bilety. Cos przesadzasz bo to u nas powinny krolowac busy zdaje sie. Pewnie sam PKM Sosnowiec tez dałby sobie rade z opcja polaczenia z jaworznem mozliwa w przyszlosci. Ogolnie tez uwazam ze kzk gop nas doi. bez tego molocha zorganizowalibysmy lepsza komunikacje.

      • Ravel

        A królują w Jaworznie. Teraz jest może lepiej niż parę lat temu, ale to tam był z nimi problem i całkiem się go nie pozbyli. Ta walka na ceny biletów to właśnie walka z busami, a nie jakiś wyjątkowy ukłon wobec pasażerów.
        Sosnowiec/KZK GOP też nie próbuje stworzyć jakiegoś połączenia autobusowego z Jaworznem. Z tychami jest, z Jaworznem uznali za niepotrzebne.

      • Niwka

        ad.1 Sprawa oczywista, tym niemniej każda firma dąży do rozwoju. Dla obu PKM byłby to rozwój, większy teren, większa władza, większa odpowiedzialność. W końcu prezes PKM Jaworzno czy PKM Sosnowiec oddzielnie nie zarobi tyle co jeden prezes obu połączonych PKM czyż nie?
        ad.2 To niby dlaczego? Funkcjonowanie KZK GOP opiera się w ogromnej większości na dotacjach miast i w mniejszej części z zysków ze sprzedaży biletów. Gdyby Sosnowiec czy inne miasto opuściło KZK GOP nie zmieniłoby to w żaden sposób cen biletów, bo każde miasto sponsoruje komunikację na swoim terenie i płaci składki zależne od ilości linii na swoim terenie. Prawdziwy problem KZK GOP to niegospodarne zarządzanie i pieniądze wydawane na bezsensowne projekty. To dlatego komunikacja jest fatalna. PKM Sosnowiec ma świetny tabor, dlaczego? Kupił nam go KZK GOP? Nie, to miasta Zagłębia wyłożyły pieniądze, bo PKM Sosnowiec lepiej funkcjonuje niż cały KZK GOP.
        ad.3 Kto z Zagłębia pracuje w Zabrzu? Kto w Gliwicach? Czy Rudzie Śląskiej? Albo Świętochłowicach czy Knurowie? Nieliczne przypadki. Ogromna większość Zagłębiaków pracuje w Katowicach i to w centrum. Poza tym wspominałem już opcję z Kolejami Śląskimi i wspólnym biletem. To rozwiązuje ten problem.
        ad.4 Nie każdy byłby zmuszony przecież do kupna takiego biletu. Tylko osoby, które chcą, albo muszą. Taki bilet kosztowałby pewnie tyle samo co obecny miesięczny w KZK GOP, a dawałby możliwość podróży pociągiem po regionie.
        ad.5 Pewnie jest osobnym przewoźnikiem, ale jest pod presją KZK GOP i co tu dużo mówić, ciepłe posadki trudno opuścić, bo nie wiadomo czy w nowej firmie dla tych ludzi znalazłyby się miejsca.
        ad. 6 Czyli lepiej płacić więcej niż się powinno i siedzieć cicho? Jakoś w Jaworznie nie narzekają, że mają inne bilety, podobnie w Tychach, wręcz bronią się rękami i nogami przed KZK GOP, bo ich miesięczne są duuużo tańsze. W skali roku jest to oszczędność 500zł co najmniej.

      • amberz

        Odnośnie punktu drugiego obawiam się, że mam trochę większą wiedzę niż Ty (że tak powiem – ze źródła), więc powiem tylko, że dopłaty miast pokrywają koszta komunikacji w ograniczonym zakresie, z jakiegoś powodu im bardziej rozległy teren zasięgu komunikacji tym droższe bilety, w Żorach to nawet są darmowe. Wnioski wyciągnij sam. Poza tym to co mówisz jest pod Ciebie – Tobie tak wygodnie, nie potrzebujesz dużo połączeń a chcesz żeby bilety były tańsze. Ale widzisz, problem polega na tym, że takie myślenie jeszcze bardziej rozbija i izoluje między sobą części regionu, czyli marginalizuje znaczenie całego województwa w Polsce (czyli w 2050 będzin będzie wsią, Katowice z Sosnowcem małymi wioskami z mnóstwem pustostanów).
        Poza tym tak jak napisał kolega poniżej – wszyscy którzy nie są z Jaworzna czy Tychów tak bardzo zazdroszczą im komunikacji. Ale sami zainteresowani ze względu na stopień odcięcia od reszty, czekając po godzinę na autobus, wymyślając jakieś dzikie sposoby połączeń itp, mają trochę inne zdanie na ten temat. Mimo, że zarówno Tychy jak i Jaworzno są geograficzne bardziej odizolowane od reszty miast, i przesłanki do utworzenia osobnych komunikacji były. W Sosnowcu ich nie ma.
        Gospodarność KZK i to dlaczego jest tak beznadziejnie jak jest to inny temat, ale na pewno rozwiązaniem nie jest oddzielanie się, bo to idealny sposób na spadek udziału komunikacji miejskiej poniżej progu błędu.

  • GC

    Miasta Zagłębia powinny mieć połączenie z Pyrzowicami! To żałosne, że w tak ogromnej aglomeracji jeździ jeden autobus z Katowic z przystankiem gdzieś w Milowicach. Do tego specjalna dużo droższa taryfa.

    • dodo

      To też prawda. Z Będzina jeździ kilka linii autobusowych w tamte okolice, ale żadna nie kończy trasy na lotnisku. Pewnie dlatego, że Ożarowice nie są członkiem KZK GOP, tylko MZKP Tarnowskie Góry i to oni tam organizują komunikację. To chyba dlatego z Będzina dojedziesz do Dobieszowic, Bobrownik, Sączowa, Psar (wszystko powiat będziński) ale do Pyrzowic już nie (powiat tarnogórski). Ożarowicom większa ilość linii autobusowych widocznie niepotrzebna, a Będzin, Dąbrowa, czy Sosnowiec nie mają ochoty wykładać pieniędzy na to, aby sponsorować komunikację tak daleko od granic własnych miast i mamy to co mamy. Gdyby Ożarowice były częścią powiatu będzińskiego pieniądze szybciej by się znalazły.

      • xxx

        Wladze bedzina winny bardziej nsciskac ns kzk gop i pkm sosnowiec w sprawie lini autobusowej do pyrzowic powinna powrocic linia 885 laczaca katowice bedzin sosnowiec z pyrzowicami a moze warto dodac ja przez centrum sosnowca w ten sposob mieszkancy bedzina zyskali by bezposrednie polaczenie z sosnowcem mam na mysli osiedle syberka ktore nie ma bexposredniego polaczenia z sosnowcem centrum wydluzylbym rowniez trase 817 i 818 moze warto by jechaly one do katowic z wieksza czestotliwoscia co pol godziny przez caly dzien 817 to najsxybsze polaczenie z bedzina do katowic moze wydluzyc jej trase z dabrowy gornczej przez bedzin do katowic a 818 dac z bedzina do myslowic przez sosnowiec szopienice nikiszowiec dzieki temu ulatwi sie dojazd z bedzina i sosnowca do poludniowycj dzielnic katowic gdzie pracuje wiele osob dzieki temu uniknely by one przesiadek warto tez pomyslec o nocnej lini autobusowej z bedzina dabrowy gorniczej do katowic nawet czeladz ma nocna linie 911i wojkowice tez a bedzin i dabrowa gornicza sa jej pozbawione to zenujace dla takiego miasta powiatowego jakim jest bedzin aktualny rynek pracy wymaga od pracownika wiekszej mobilnosci niz za komuny teraz nie pracuje sie juz tylko od 6 do 14 od pon do pt czy soboty ale takze i w niedziele pora by wladze miast to zrozumialy oraz wladze kzk gop

    • Ravel

      Zgadza się. Jesteśmy chyba jedynym regionem nieposiadającym połączenia komunikacją miejską z lotniskiem. Powinna istnieć zwykła (pod względem taryfowym) linia z Katowic, przez centrum Sosnowca i Będzin. Taka linia, kursująca co 30-60 minut mogłaby być nie tylko połączeniem z lotniskiem, ale takim kręgosłupem komunikacyjnym na „podbędziniu”, łączącym te wszystkie Psary, Strzyżowice, Sączowy i inne wioski zarówno z powiatowym Będzinem, jak i z Sosnowcem i Katowicami. Kiedyś istniał kikut w postaci linii 885. W czasach istnienia tej linii, warszawskie Okęcie miało tylu pasażerów w skali roku, ilu Pyrzowice mają obecnie. Port lotniczy się rozwinął, a dojazd do niego zdechł. Dlatego najwyższa pora wrócić do normalnego połączenia komunikacją miejską lotniska z sercem aglomeracji.

  • Nareszcie 🙂 Po wielu latach oczekiwania udało się. Gratulacje dla Rady Dzielnicy Ostrowy Górnicze, która wyszła z tym wnioskiem 🙂

  • Michaelus

    W tym całym planie komunikacyjnym widzę, że zbyt mało uwagi kładzie się na transport kolejowy. Czy ktoś w sosnowieckim magistracie w ogóle rozważał możliwość utworzenia regularnej komunikacji szynobusowej z Kazimierza do Katowic? Jakieś kosztorysy, zainteresowanie trasą. Bo teraz trasa 835 będzie w zasadzie dublem linii kolejowej Kazimierz-Porąbka-Dańdówka-Południowy (oczywiście ze zdecydowanie większą liczbą postojów). Jeszcze przed remontem torów czas przejazdu pociągiem z Dańdówki był o wiele krótszy niż 835 (pociąg 25 min, autobus min. 40 min). Stacja kolejowa w Kazimierzu jest położona idealnie, by zrobić z niej punkt przesiadkowy autobus-pociąg (miejsce na quasi dworzec autobusowy jest). Podobnie można zorganizować transport na Środuli – konieczne jest tylko wybudowanie przystanku kolejowego w regionie przejazdu kolejowego na Konstantynowie za Buczkiem.

    Właściwy kształt komunikacji w takim regionie jak GOP powinien uwzględniać także kolej miejską, łącznie z jedną taryfą na tramwaj, autobus, pociąg.

    • andzia1980

      Całkiem słuszne uwagi. Przystanek na Środuli potrzebny jak nigdzie indziej, a szynobus powinien kursować z Katowic przez Kazimierz do samego Olkusza. Kolej powinna mieć priorytet w regionie, stanowić kręgosłup komunikacji, uzupełniany tylko liniami autobusowymi.

    • DW

      Obecnie pociąg z Katowic do Dańdówki jedzie już tylko 19 minut, a do Kazimierza – 28 minut. Tylko co z tego, skoro na tej trasie wykonywane są tylko 3 pary kursów dziennie. Wydano miliony złotych na remont trasy, z której prawie nikt nie może skorzystać…

  • Ravel

    Mieszkańcy tych wszystkich dzielnic zabiegali o połączenie z Katowicami, więc sam fakt wydłużenia tych linii chyba można uznać za pozytywny. W końcu, komunikacja ma służyć mieszkańcom, a nie koncepcjom (zresztą bardzo teoretycznym w warunkach KZK GOP). Nie jest to też jakieś wydłużenie kuriozalne. Juliusz, Kazimierz i Klimontów to niemałe blokowiska, a autobusy z Katowic dojeżdżają do bardziej odległych punktów niż dzielnice sąsiedniego miasta. Zastanawiam się tylko, co wyleci za te wydłużone kursy i nie bardzo potrafię znaleźć kandydata, który nie narobiłby szkód.

    Niby kilometry z obecnego odcina 835 od „drogi do Klimontowa” do zajezdni – według tego kilometraża przy rozkładach – powinny wystarczyć na dojazd do Porąbki. Przy niewielkim wzroście liczby wozokm możemy powiedzieć, że trasa do Juliusza jest już opłacona i nie wymaga innych „ofiar”. Co jednak z Maczkami? Skrócą 220/221? To co wówczas z dojazdem do Szczakowej?

    Podobnie z Kazimierzem i Ostrowami: część kosztów wydłużenia 815 można pokryć ze skrócenia wariantu 622 o odcinek „zajednia – kopalnia”. Kazimierz straci jeden kurs na godzinę na Pogoń, ale zyska dwa do centrum (pod dworzec!) i Katowic. Zamiana chyba opłacalna. Jeśli do Ostrów pojedzie 815, a do Maczek 835, to 221 w sumie też można pożegnać między Ostrowami a… no właśnie, a Maczkami, tylko co ze Szczakową? Bo 221 mógłby kończyć właśnie gdzieś na Ostrowach. Mam nadzieję, że nikt nie myśli o likwidacji połączenia ze Szczakową lub jego dalszym ograniczaniu. Byłby szkoda. Gdyby powstał przystanek „Wspólna” w kierunku Jagiellońskiej – co w naszych warunkach jest wyzwaniem niczym budowa sztucznej wyspy w Zatoce Perskiej – to do Szczakowej mogłyby być warianty 835. Wówczas 220 do Juliusza i 221 do Ostrów. Zakładając jednak jakiś umiarkowany wzrost pracy przewozowej, to powinno się kosztowo domknąć…

    • nik

      Ale są jeszcze Bory i Cieśle, które są całkowicie odcięte od dojazdów do centrum w godzinach 8-14 co wydaje mi się karygodną decyzją. Mieszkańcy tych dzielnic teraz ani nie skorzystają z przedłużonych linii 815 i 835, ani nie dojadą do centrum SC w wyżej wyznaczonych godzinach