Ile osób pozostaje bez pracy w miastach naszego regionu?

Choć tendencja jest malejąca, to jednak procent osób bezrobotnych w naszym regionie wciąż jest wysoki. Ile osób pozostaje bez pracy?

Urząd Pracy w Będzinie - fot. MC

Urząd Pracy w Będzinie – fot. MC

119,9 tys. – to liczba bezrobotnych w województwie śląskim według danych na październik 2016 roku – podaje Główny Urząd Statystyczny w Katowicach. To spadek o 35,7 tys. w stosunku do stycznia.

Jak wygląda sytuacja w Zagłębiu? W Sosnowcu, według danych GUS, w październiku bez pracy pozostawało 8,4 tys. osób. W porównaniu do stycznia to spadek o prawie 1,2 tys. W Dąbrowie Górniczej bezrobotnych jest 5,3 tys. osób – jest to spadek o około 900 osób. Natomiast w powiecie będzińskim jest 6,8 tys. osób zarejestrowanych jako bezrobotne, w porównaniu do stycznia to spadek o 1,2 tys.

Spadku bezrobocia w sezonie letnim można było się spodziewać. To tradycyjnie okres, kiedy rośnie zapotrzebowanie na pracowników w takich branżach jak rolnictwo, gastronomia, ogrodnictwo, turystyka, handel, budownictwo czy infrastruktura.

Warto dodać, że bezrobocie to oczywiście bardzo duże obciążenie dla gospodarki i budżetu. Pośredniaki wydały kilkadziesiąt milionów złotych na ich aktywizację. Tylko na zasiłki i składki na ubezpieczenia społeczne dla bezrobotnych w Sosnowcu wydano ponad 8 mln zł. Do tego dochodzi ponad 20 mln zł na aktywne formy przeciwdziałania bezrobociu. Nie można także zapominać o wysokich kosztach utrzymania urzędów pracy. W stolicy Zagłębia od stycznia do września te koszty wyniosły ponad 3,6 mln zł, w tym na wynagrodzenia wraz ze składkami na ubezpieczenie społeczne i fundusz pracy ponad 3,1 mln zł.

W Dąbrowie Górniczej na zasiłki dla osób bezrobotnych do września wydano ponad 5,5 mln zł. Z kolei na aktywne formy przeciwdziałania bezrobociu ponad 9,1 mln zł. Koszt utrzymania dąbrowskiego urzędu pracy do września 2016 roku to kwota 2,9 mln zł, w tym wynagrodzenia wraz ze składkami na ubezpieczenie społeczne i fundusz pracy 2,7 mln zł.



Powiązane posty

  • Marcin M.

    Wniosek jest taki że bardziej się opłaca dawać bezrobotnym zasiłki i opłacać składki (8 mln) niż na siłę ich aktywizować (20 mln) Obiektywnie patrząc programy aktywizacji nie są skuteczne, a wiele osób trwale bezrobotnych doskonale radzi sobie we współczesnej socjalistycznej rzeczywistości. Świadczą o tym kolejki średniej klasy samochodów podjeżdżających pod MOPS podczas wydawania darów dla tzw „ubogich” tak się składa że mieszkam niedaleko MOPSu i regularnie mogę uskuteczniać obserwację tego ciekawego zjawiska.

    • Ja

      Dokładnie…. ! Ja bym zrewidował pobierających zasiłki, i wypierdzielił w pizdu tak zwanych „migaczy od roboty”. Bo takich jest przypuszczam dobre 60% z tych co dostają zasiłek. Weźmie go kilka miesięcy, idzie do byle jakiej roboty, opie…dala się tak żeby go wywalili i znowu zasiłeczek i mopsik. Nie od dziś się mówi że najlepszym psem bezrobotnego to mops 😉

  • steveminion

    Jedyne osoby jakie znalazły pracę dzięki PUP to jego pracownicy.

    • Diadem

      Hehe, całkowita racja.

  • a

    Należy zlikwidować PUP-y, przecież oni są tam po to, aby samemu mieć prace