Chory szpital? Placówka ma fatalna opinię wśród pacjentów

Szpital w Czeladzi od kilku lat tonie w długach. Okazuje się, że to niejedyny problem tej placówki. Kolejnym są niepochlebne opinie części pacjentów, którzy skarżą się na arogancję personelu, niedbałe leczenie i niewłaściwą opiekę.

Szpital w Czeladzi - fot. ŁD

Szpital w Czeladzi – fot. ŁD

Fatalna kondycja finansowa

Sytuacja finansowa Powiatowego Zespołu Opieki Zdrowotnej w Będzinie (w tym placówki w Czeladzi) jest od wielu lat, kolokwialnie mówiąc, nie najlepsza. Zadłużenie szpitala na dzień dzisiejszy oscyluje w granicach 47 milionów złotych. Próby poprawy sytuacji finansowej placówki podejmowano już kilkukrotnie, jednak bez rezultatu. W 2013 roku Starostwo Powiatowe w Będzinie opracowało program naprawczy i zdecydowało się na pokrycie straty finansowej szpitala za 2012 rok. – Założeniem programu była poprawa bezpośredniej rentowności placówki. Na tę rentowność wpływ ma jednak wiele czynników, w tym bezpośrednio niezależnych od PZZOZ. Czynnikami takimi są, m.in.: rozliczenia kontraktowe z NFZ (niekorzystne dla szpitala), wzrost płacy minimalnej, co w skali liczby zatrudnionych osób stanowi znaczny wzrost kosztów osobowych. Wdrożenie i realizacja dotychczasowego programu w pewnym stopniu ograniczyły wysokość gwałtownie pogłębiającego się zadłużenia, jednak ostatecznie program ten nie spełnił zamierzonych oczekiwań i rezultatów – mówi Joanna Mędrzak z Wydziału Promocji, Kultury i Sportu Starostwa Powiatowego w Będzinie.

Słychać nawet głosy, że długi szpitala mogą doprowadzić do jego zamknięcia. – Przed nowymi władzami stoi bardzo ważne zadanie, jakim jest oddłużenie PZZOZ. Jeżeli to się nie uda, to za jakiś czas szpital może przestać działać – mówi czeladzki radny Wojciech Maćkowski.

Niedbałe leczenie i zła diagnoza

Niestety fatalna sytuacja finansowa placówki to niejedyny problem oddziału w Czeladzi. Część pacjentów skarży się także na jakość usług tam świadczonych. Najczęstszy zarzut, który jest kierowany pod adresem tego szpitala, to „niedbałe leczenie i zła diagnoza”.

Przykładem może być historia młodej kobiety, która prosi o anonimowość. Kilka miesięcy temu przewróciła się na oblodzonym chodniku i ze złamaną ręką trafiła na izbę przyjęć szpitala w Czeladzi. Na miejscu zostało wykonane zdjęcie RTG. Kobiecie założono szynę gipsową, przepisano leki przeciwbólowe i… odesłano do domu. Zalecono jedynie kontrolę za 10 dni. Obawy i niepewność spowodowały, że udała się do innego lekarza. Wtedy dowiedziała się, że doznała wieloodłamowego złamania trzonu kości ramiennej i konieczna jest natychmiastowa operacja. W trybie pilnym została skierowana do innego szpitala, gdzie przeszła skomplikowaną, wielogodzinną operację. Dziś nasza rozmówczyni jest już zdrowa i w pełni sprawna, ale wydarzenia sprzed miesięcy nie dają jej spokoju. – Dlaczego odesłano mnie do domu z takim złamaniem? – zastanawia się i przyznaje, że nie chciałaby wrócić do czeladzkiej placówki.

W tym tygodniu do redakcji zgłosiła się także inna kobieta, która również ma zastrzeżenia co do jakości usług oferowanych przez szpital w Czeladzi. – Na izbę przyjęć trafiłam z wysokim ciśnieniem 190/140 i ze strasznym bólem w klatce piersiowej, a pani doktor, która mnie badała, zamiast postawić diagnozę i podjąć jakieś leczenie, odesłała mnie do Będzina, gdzie lekarz stwierdził stan przedzawałowy – mówi pani Jolanta, mieszkanka Czeladzi.

Niemiły i arogancki personel

Pacjenci szpitala w Czeladzi skarżą się także na personel. – Najgorszy jest personel na izbie przyjęć. Nie dość, że nie postawiono mi prawidłowej diagnozy, to pani, która mnie przyjmowała, była arogancka i opryskliwa – mówi pan Łukasz, mieszkaniec Będzina.

Żal do pielęgniarek mają także starsze osoby. Niektóre nie są w stanie samodzielnie jeść czy chodzić, a personel, według niektórych pacjentów, nie rwie się do pomocy. – Mój tata jest już w dramatycznym stanie. Nie może samodzielnie się poruszać, nie ma też mowy o jedzeniu. Niestety w szpitalu często zdarza się tak, że jeżeli ja go nie nakarmię, to nikt tego nie zrobi – twierdzi oburzona mieszkanka Czeladzi. – Kiedy ostatnio przyszłam i zobaczyłam, że jego obiad pozostał nietknięty, zwróciłam uwagę pielęgniarce. Ta odpowiedziała mi tylko, że mój tata to niejedyny pacjent w szpitalu i takich jest całe mnóstwo, sugerując chyba, że nie ma czasu – dodaje mieszkanka Czeladzi.

Co na to szpital?

Wszyscy pracownicy szpitala wiedzą, w jaki sposób mają się odnosić do pacjentów. Żadne aroganckie, niemiłe i lekceważące zachowania w stosunku do pacjentów nie mogą mieć miejsca w naszym szpitalu i w każdym przypadku, kiedy docierają do nas skargi pacjentów, interweniujemy i uruchamiamy procedury, żeby to wyjaśnić. Oczywiście nie mogę zaręczyć za wszystkich pracowników – mówi dr n. med. Wojciech Mizera, dyrektor ds. medycznych Miejskiego Szpitala w Czeladzi.

Zła sytuacja finansowa i niepochlebne opinie części pacjentów, na temat jakości usług szpitala to problemy, z którymi boryka się nie tylko czeladzka placówka. Podsumowując warto jednak dodać, że zaufanie pacjentów bardzo łatwo stracić, ale trudno jest je odzyskać. I o tym w czeladzkim szpitalu nie powinno się zapominać.



Powiązane posty

  • do likwidacji

    napiszcie o szpitalu w dg, tam to dopiero jest syf, najgorszy szpital w regionie, po 5-10 godzin trzeba na sorze siedziec, tragedia

  • xyz

    To sobie spójrz na szpital w Będzinie , DG przy nim to luksus

  • Czeladz

    Personel potwierdzam strasznie nie miły po prostu trzeba panie pielęgniarki zwolnić na ich miejsce są inne osoby z pewnością mile one są tam przez sasiedzenie może dyrektor się obudzi chyba że jest taki sam

    • GOŚĆ

      Od dawna wiadomo że Czeladzki i Bedzinski szpital to wykanczalnia a
      personel medyczny(lekarze i pielęgniarki) to buce i zarozumialcy brać to
      potrafią a opiekować się to nie. PYTAM SIĘ GDZIE PREZES IZBY LEKARSIEJ. ŚPI! PRZECIEZ PRACUJE W BĘDZINIE . TO WIELLKKII LEKARZ!!.

      • gosc

        tak narzekacie na ten szpital w czeladzi idzcie gdzie indziej jak wam nie pasuje ja wiem ze sa tam osoby ktore sa na stanowiska zwlaszcza oddzialowych czyli tzw .leserow nierobow co nic nie umieja a tylko wprowadzaja mobing wsrod personelu pielegniarskiego ja sie pytam gdzie jest w tym momencie PIP a gdzie dyrektor czyzby im to pasowalo ze maja niewolnice do harowki za tak niska place zeby pielegniarka pracowala jako salowa sprzataczka i tez ma kolo pacjenta latac jak to jest mozliwe ze tak sie daja wykorzystywac bo nie wiele maja lat do emerytury to dlatego cicho siedza moze by sie tak PIP zainteresowal tym szpitalem w Czeladzi zwlaszcza odzialowa wewnetrznego odzialu co nic nie umie

  • anonim

    W Sosnowcu na Sorze też bywa różnie. Pojechałam tam jakos w grudniu po południu bo bardzo bolała mnie głowa po tym jak rano idąc do pracy przewróciłam się na lodzie. Po ok 4h zrobili mi prześwietlenie które nie pokazało żadnego urazu wiec bez niczego odesłali mnie do domu. A co się działo następne 2tygodnie pamiętam przez mgłę bo bardzo źle się czułam wiec chyba tak całkiem nic to mi nie było.

  • justyna

    Niestety to prawda pielęgniarki wogóle robią łaske że przyszły do pracy (oczywiście pewnie nie wszystkie ).
    Przestrzegam przed oddaniem osoby bliskiej na oddział opiekuńczy z tego oddziału już się nie wychodzi tylko Cię wywożą do kostnicy .
    Zero zainteresowania pacjentem, lekarz raz w tygodniu bada , a podkreślam że biorą nie małe pieniądze bo ok 80% emeryturuy.
    Babcia zmarła o 12 w nocy a personel powiadomił nas o godz 15 następnego dnia.
    najbarziej utkwił mi incydent gdzie pacjentowi amputowano zdrową nogę zamiast chorej to dopiero cyrk , ten szpital to poprostu eksperymenty na ludziach a nie leczenie.

    • Dyrektor

      Trzeba było się opiekować samemu w domu a nie oddawać do szpitala a jak ktoś jest leniem tak jak wy to potem takie rzeczy pisze !

      • Tata

        Pomogli.. Ale z taką łaską… „Pani” z IP po 15 min. dupkę ruszyła, bo TELEWIZOR na izbie przyjęć był ważniejszy..

    • kriss

      zgadzam się w 100 % trzeba było samemu dbać i się opiekować a nie miec pretensje do całego świata jakbyś miała ok 100 osób do obrobienia z pieluch umycia nakarmienia to bys mówiła inaczej

  • Riz

    Szpital Bonifratrów w Katowicach tez nie lepszy. 9h na izbie przyjęć bo 5 lekarzy nie potrafiło postawić diagnozy. Postawiło zła i odesłali do domu. Co gorsza dzieki nim moglem stracic nogę. Tak samo szpital na Zegadlowicza w Sosnowcu. Przez zła diagnozę i złe leczenie w wieku 25 lat mam ostra zakezepice… Jedynie w św. Barbary lekarz zaproponował dobre leczenie, całość trwała max 2h i personel był miły.

  • Piotr

    Przede wszystkim to trzeba by polikwidować niepotrzebne etaty typu ( kierownik polikliniki) który już dawno powinien być na emeryturze a siedzi tam niepotrzebnie i nie wiadomo po co ?
    Po drugie Kierownik Zakładu Pielęgnacyjno Opiekuńczego , która też tam siedzi nie wiadomo po co i nie zna się na niczym. Można by wymienić jeszcze kilka przykładów fikcyjnych stanowisk które są tworzone dla kolegów lub rodziny ,ale nie ważne bo to i tak my płacimy im wypłaty.
    Gdyby to był prywatny zakład to właściciel takiego zakładu w życiu nie pozwoliłby sobie na takie rzeczy a nie wspomnę o lekarzach którzy mają dyżury nocne i z łaską schodzą do pacjenta tak jakby tam za kare siedzieli.
    Książkę by można było napisać na ten temat ,ale może nowa władza jakoś się tym zajmie .

  • kriss

    Jak ludzie z pierdołami walą na IP to każdy by miał dosyć z byle katarem latają z kaszelkiem to coż się dziwić ze sie 9h na IP siedzi, ludzie personelu pielęgniarskiego jest mało na 54 łóżka są 3 pielęgniarki ten kto nie pracuje z sł zdr nie zdaje sobie sprawy jak to jest , i także jestem za polikwidowaniem niepotrzebnych etatów typu kierownik od zamówień , transportu, 3 dyrektorów wymieniać można sporo… uwagi typu źle się zajmują moją mamusią itp są nie na miejscu jakby ludzie sami dbali o siebie i o swoich bliskich nie było by problemów i na starość by nie chorowali jak się nie dba za młodu to na starość wyłazi wszystko

  • migos

    niedbałośc o pacjenta to brak funduszy i bezradność lekarzy którzy są bo są moja babcia po zabiegu operacyjnym na drugi dzień już siedziała bo jej kazali i to w dodatku w przeciągu gdzie dostała zapalenia płuc i zmarła..

    ”’ Na izbę przyjęć trafiłam z wysokim ciśnieniem 190/140 i ze strasznym bólem w klatce piersiowej, a pani doktor, która mnie badała, zamiast postawić diagnozę i podjąć jakieś leczenie, odesłała mnie do Będzina, gdzie lekarz stwierdził stan przedzawałowy – mówi pani Jolanta, mieszkanka Czeladzi.”
    ”Przykładem może być historia młodej kobiety, która prosi o anonimowość. Kilka miesięcy temu przewróciła się na oblodzonym chodniku i ze złamaną ręką trafiła na izbę przyjęć szpitala w Czeladzi. Na miejscu zostało wykonane zdjęcie RTG. Kobiecie założono szynę gipsową, przepisano leki przeciwbólowe i… odesłano do domu………”

    ” Przestrzegam przed oddaniem osoby bliskiej na oddział opiekuńczy z tego oddziału już się nie wychodzi tylko Cię wywożą do kostnicy .-to jest prawda ! ! ! ! ”

    „niedbałe leczenie i zła diagnoza”…
    co za tym idzie niedbalstwo + koszta = zły stan szpitala , zdrowia pacjentów a potem firma Kasperczyk na tym zyskuje

    1. zwrócił bym uwagę na szpital dla psychicznie chorych gdzie jest spęd wszystkiego nie ma segregacji ludzi chorych od uzależnionych !
    2. prosektorium – jak na miejskie woła o pomstę do nieba ! dopóki nad nim czuwa tylko pan Kasperczyk i spółka !!! to masakra ! a nie Miasto , miejskie to miejskie
    a nie Hades + Arka = Kasperczyk
    powinien być jeden prosektoriant ale zewnątrz ! a nie swój !

  • Obiektywna

    Nie wsadzajmy wszystkich do jednego worka! Miałam styczność z personelem oddziału neurologicznego a konkretnie z pododdziału udarowego. Życzę wszystkim takiej opieki i podejścia do pacjenta, jaki reprezentuje personel tego oddziału. Miło, z empatią i szacunkiem, konkretnie i sumiennie. Chociaż mój kontakt z tym oddziałem nie zakończył się szczęśliwie, to chylę głowę w uznaniu stosunku do pacjenta.

  • xyz

    Za osobo dzien (przy pacjencie) placi sie 10zl. za osobe. Na tym siostry oddzialowe zbijaja super kase na ciastka dla Siebie. Zamiast oplacic w kasie….. ludzie daja pieniadze do rak i te pieniadze sie rozplywaja. Nie dziwie sie czemu TONIE W DLUGACH….. JAK TAM TAKA PRYWATA JEST

  • Nikola56@poczta.fm

    ja życzę personelowi z będzina najgorszych świąt, mam nadzieje, że ktoś Was jak nie na tym swiecie to na innym surowo ukara za niedbalstwo, lenistwo, brak opieki i wykończenie mojej bliskiej osoby. Pacjenci z sali mówili: zabierzcie ją stąd bo ją tu wykończą…i wykończyli!!!Życze WSZYSTKIEGO NAJGORSZEGO!!!!Obyście kiedyś cierpieli jak ja i moja rodzina teraz…