Henryk Dietel i jego dwa wielkie „dzieła”. Co zostawił po sobie zasłużony dla Sosnowca przemysłowiec? [HISTORIA]

Henryk Dietel to osoba zasłużona dla Sosnowca i całego regionu. To dzięki niemu w stolicy Zagłębia możemy podziwiać takie zabytki, jak Pałac Dietla czy Sosnowiecką Szkołę Realną.

Henryk Dietel - fot. WikiZagłębie

Henryk Dietel – fot. WikiZagłębie

Henryk Dietel jest jedną z bardziej znanych i zasłużonych dla Sosnowca osób. Przyczynił się do rozwoju gospodarki, oświaty oraz do budowy wielu ciekawych i urokliwych obiektów.

Urodził się 15 marca 1839 roku w Greizu w Saksonii w rodzinie Heinricha Gottloba i Zohanny Wilhelminy z domu Merbold. W młodości przebywał m.in. w Stanach Zjednoczonych, gdzie zdobywał wiedzę na temat najnowszych urządzeń stosowanych w przemyśle włókienniczym. Po powrocie pracował w kilku dużych zakładach włókienniczych w Saksonii, Wirtembergii i Czechach. W 1877 roku rozpoczął studia w Wyższej Szkole Technicznej w Dreźnie. Rok później ożenił się z Klarą.

W 1878 roku Henryk Dietel przyjechał do Sosnowca. Rok później uruchomił on w dzielnicy Pogoń pierwszą w Królestwie Polskim przędzalnię wełny czesankowej. W tym samym czasie wybudował dla swojej rodziny dom. Był to skromny, jednopiętrowy budynek. Przędzalnia bardzo szybko się rozwinęła i rozbudowała. W 1880 roku zatrudnienie sięgało blisko 2 tysięcy osób i ciągle rosło.

Sukces gospodarczy Henryka Dietla został zauważony w branży. Wielu przedsiębiorców chciało pójść w ślady obrotnego i wyróżniającego się Dietla. W ciągu paru lat w Sosnowcu powstało kilka nowych i pokaźnych zakładów z branży tkackiej, żelaznej i powiązanych z nimi, jak fabryka kotłów, walcownia rur, cynku, a także fabryka szkła. Miasto rozwijało się i przyciągało nowych mieszkańców.

Wraz z rozwojem przedsiębiorstwa, Henryk i Klara Dietlowie postanowili powiększyć swoją rodzinę. I tak w 1881 roku na świat przyszedł pierwszy z pięciu synów – Henryk. Dwa lata później urodził się Borys, a następnie Alfred (1885), Roman (1886) i Bogusław (1888).

Henryk Dietel to nie tylko przedsiębiorca, ale również darczyńca. W sąsiedztwie swojego zakładu wybudował on bowiem kościół ewangelicko-augsburski. W 1889 roku utworzył w Sosnowcu początkową Szkołę Aleksandryjską, a w 1894 roku Sosnowiecką Szkołę Realną.

Dietel oprócz pracy społecznej, zaangażował się także politycznie. W 1903 roku mianowany został członkiem pierwszej Rady Miejskiej. Zmarł 24 czerwca 1911 roku. Pochowany został na cmentarzu ewangelickim przy ul. Smutnej w monumentalnym rodzinnym mauzoleum.

Dwa najbardziej znane i pozostawione przez Henryka Dietla obiekty, to wspomniana już Szkoła Realna i Pałac Dietla.

ZOBACZ WIĘCEJ:



Powiązane posty

  • srajlesia za Brynicę

    Pałac ocaleje
    a co ze Staszicem?
    Park należałoby ogrodzić i zamykać na noc, powiększyć do torów PKP

  • aaa

    co zostawił po sobie zasłużony dla Sosnowca przemysłowiec ?
    zostawił testament którego zapisu nie zamierza uszanować UM !

    • fryta

      Napisz proszę coś więcej.
      Dziękuję za odpowiedź.

      • aaa

        nie rozumiem. rzecz wielokrotnie poruszana. chodzi o budynek szkoły realnej przy Zeromskiego który Dietl przekazał miastu pod warunkiem że będzie służył miastu i mieszkańcom i spełniał funkcje oświatowe. UM planuje sprzedać budynek.

      • Maciej

        sprzedać budynek , nie oznacza że zmieni on swoją funkcję.
        Nowy właściciel obiektu może go wykorzystać tylko na funkcje oświatowe

  • sosnowieczanka

    no właśnie – taki zasłużony człowiek dla miasta, a nie ma nawet swojej ulicy (kiedyś była, i nie wiem komu to przeszkadzało), jakiegoś pomnika, pamiątki, która oddałaby mu honor… wielu rzeczy robić nie musiał, był obcy, a zasłużył się miejscowej ludności, a teraz nawet „swoim” nie chce się nic robić na własnej ziemi.. wstyd mi trochę, i osobiście odczuwam bardzo wiele szacunku do tego człowieka, o którym tak niewiele osób dziś pamięta… a bez niego nie wiadomo jaką wielką wiochą byłby dziś Sosnowiec…

    • aaa

      mam podobne odczucia. obawiam się że jeszcze długo nie doczeka się uhonorowania. obecna władza ma inne priorytety, a dla przyszłej będzie to ukryta opcja niemiecka lub żydowska.
      najbardziej oczywistą propozycją byłoby przemianować ulicę i park Żeromskiego na Dietla a dla pisarza znaleźć inne godne miejsce

      • kkk

        Małe sprostowanie. Park przy ulicy Żeromskiego faktycznie jest „Parkiem Dietla”, który potocznie jest nazywany „Parkiem Żeromskiego”.

      • aaa

        tak wiem, chodziło mi o ulicę z parkiem jako całość niemniej dzięki za sprrostowanie