Ile kosztują nas radni? Nawet 3 miliony na kadencję

Od 1722 do 2650 zł – tyle kosztuje zagłębiowskiego podatnika miesiąc pracy jednego radnego miejskiego. W ciągu 4-letniej kadencji to nawet 120 tys. zł dodatkowych wpływów. Choć są i tacy, którzy uważają, że to mało.

Sesja Rady Miejskiej - fot. Mariusz Binkiewicz/UM Sosnowiec

Sesja Rady Miejskiej – fot. Mariusz Binkiewicz/UM Sosnowiec

Diety członków rad miast i gmin nie są regularnym wynagrodzeniem, a jedynie zwrotem kosztów, które ponoszą samorządowcy w związku z pełnieniem mandatu radnego. O ich wysokości decydują sami radni, w drodze stosownej uchwały. Oczywiście są ograniczeni zapisami ustawy, ale zazwyczaj przyznają sobie górne dopuszczalne prawem kwoty. Najczęściej jest to stała, wypłacana co miesiąc suma, od której odejmowana jest „kara” za nieobecność na sesjach i posiedzeniach komisji.

Warto jednak dodać, że praca niektórych radnych ogranicza się do spędzenia kilkunastu godzin miesięcznie w magistracie. A jak się okazuje, te kilkanaście godzin pracy w miesiącu na rzecz samorządu gwarantuje całkiem niezły zastrzyk gotówki. Ile?

Niezły zastrzyk gotówki

Największe diety pobierają radni z Dąbrowy Górniczej i Sosnowca. Radny z Dąbrowy, niezależnie, czy sprawuje jakąś funkcję czy też nie, otrzymuje 2517 zł, radny z Sosnowca pełniący funkcję (np. przewodniczącego komisji) zarobi tyle samo, natomiast ten, który nie pełni żadnej funkcji „jedynie” 2384 zł.

Więcej zarobią przewodniczący rady, w obu miastach jest to kwota 2649,69 zł, co stanowi maksymalną dietę radnego w Polsce. – Jeżeli radny nie uczestniczy w posiedzeniu wybranej komisji, potrąca mu się 5% uposażenia, w przypadku sesji Rady Miejskiej 10% – informuje Lucyna Stępniewska z Urzędu Miasta w Dąbrowie Górniczej.

Tak więc cztery lata pracy rajców, zarówno z Dąbrowy jak i Sosnowca, kosztują miasta ponad 3 mln zł. A co z innymi miastami? W Będzinie dieta przewodniczącego rady wynosi 1987 zł, przewodniczącego komisji 1854 zł, a „zwykłego” radnego 1722 zł. W Czeladzi przewodniczący rady zarobi 1987, z kolei wiceprzewodniczący oraz przewodniczący komisji dostaje 1887 zł. Pozostali radni muszą się zadowolić dietą w wysokości 1788 zł. Mimo, że zgodnie z prawem sesje rad miast, gmin, powiatów czy sejmików powinny się odbywać nie rzadziej niż raz na kwartał, to zwykle rajcy spotykają się przynajmniej raz na miesiąc, a bywa, że i częściej, gdy zwoływane są sesje nadzwyczajne. Każdy z radnych pracuje też w kilku komisjach. Do innych ich obowiązków należy spotykanie się z wyborcami.

Dla niektórych to mało

Ludzie uwielbiają innym zaglądać do portfela, ale zwykła ludzka uczciwość nakazuje, żeby wziąć też pod uwagę to, jak dużo pracują – irytuje się zapytany o to, czy to wysokie kwoty, jeden z dąbrowskich radnych. Zresztą, jak sam przyznaje, dla niego te 2,5 tys. zł diety to jedynie część dochodów i nie zawsze wystarcza na pokrycie wydatków związanych z pełnieniem funkcji radnego.

Na pracę przeznaczam 16 godzin dziennie, łącząc obowiązki zawodowe z funkcją radnego. Poświęciłem swoje życie prywatne. Ja wręcz dokładam do pracy radnego. Telefony, dojazdy do mieszkańców, przecież to wszytko kosztuje – żali się radny.

A co o zarobkach radnych myślą mieszkańcy Zagłębia? – Ludzie dostają po 1500 zł miesięcznie za pracę po 8 godzin dziennie. A oni dostają ponad 2 tys. zł za to, że nie robią prawie nic? Powinno się kontrolować radnych. Przed zakończeniem kadencji każdy z nich powinien przedstawić publicznie społeczeństwu, co zrobił przez te 4 lata, potem dopiero może kandydować ponownie – mówi pan Marek z Dąbrowy Górniczej.



Powiązane posty

  • bartek

    Darmozjady piep…one, nic nie robią i tyle kasy dostają, a człowiek musi zapierniczac za marne grosze