Nogą sprawdzał stan pijanego pacjenta. Sprawę bada teraz prokuratura

Ordynator sosnowieckiego szpitala sprawdzał stan pijanego pacjenta, szturchając go nogą. Pacjent nie żyje, a sprawę bada prokuratura.

Szpital Górniczy - Fot. UM Sosnowiec

Szpital Górniczy – Fot. UM Sosnowiec

Do zdarzenia doszło w czerwcu na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. Św. Barbary w Sosnowcu. O całej sprawie nikt by się pewnie nie dowiedział, gdyby nie jedna z ogólnopolskich telewizji, która dotarła do nagrania z monitoringu. Na krótkim filmiku widać, jak lekarz wchodzi do sali chorych, do której trafiają pacjenci pod wpływem alkoholu lub narkotyków, podchodzi do leżącego twarzą w dół mężczyzny, pochyla się nad nim i nagle sprawdza jego stan, dotykając go nogą.

Jak się później okazuje lekarzem, który w niecodzienny sposób „badał” pacjenta, jest ordynator tego właśnie oddziału. Na reakcję ze strony dyrekcji szpitala długo czekać nie musieliśmy. Wydany został specjalny komunikat, z którego dowiadujemy się, że widoczny na nagraniu lekarz nie pełni już funkcji ordynatora oddziału.

– O zachowaniu lekarza został powiadomiony Okręgowy Rzecznik Odpowiedzialności Zawodowej Śląskiej Izby Lekarskiej. Jednocześnie dyrekcja szpitala złożyła zawiadomienie o zdarzeniu do Prokuratury Rejonowej w Sosnowcu – informują przedstawiciele placówki, którzy dodają, że niezależnie od działań prokuratury, w szpitalu powołano wewnętrzną komisję w celu przeprowadzenia postępowania wyjaśniającego w przedmiotowej sprawie.

Niestety pacjent zmarł. Przyczyną śmierci było ostre zatrucie alkoholem połączone z chorobami układu krążenia. Mężczyzna miał ponad 5,20 promila alkoholu w organizmie. – Prowadzimy postępowanie mające na celu sprawdzenie, czy doszło do narażenia pacjenta na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia oraz czy prawidłowo udzielona została mu pomoc medyczna – wyjaśnia Mirosław Miszuda z Prokuratury Rejonowej Sosnowiec-Północ.

Śledczy nie chcą sugerować się tylko fragmentem nagrania i czekają na cały zapis z monitoringu. – Sam fakt dotykania pacjenta nogą na pewno nie spowodował śmierci. Z upublicznionego przez media fragmentu nagrania nie wynika, że to zachowanie lekarza wpłynęło na stan pacjenta. Musimy ustalić wszystkie szczegóły i dlatego zaraz po otrzymaniu całego zapisu z monitoringu, będziemy sprawdzać i analizować przebieg udzielania pomocy. Na razie trwa śledztwo i rozważane jest także przesłuchanie świadków tego zdarzenia – dodaje prokurator Miszuda.

Władze sosnowieckiego szpitala podkreślają, „że personel placówki zapewnia wszystkim swoim pacjentom jak najlepszą opiekę medyczną i że nie będą tolerowane żadne zachowania godzące w dobro pacjenta”. Zachowanie byłego już ordynatora SOR-u skrytykował również minister zdrowia.



Powiązane posty

  • Szybkilopez

    Stary News Widziałem na TVN 2 tygodnie temu