Rusza proces byłego policjanta oskarżonego o zabójstwo swojej żony

W Sądzie Okręgowym w Katowicach ruszył w poniedziałek proces Marka G., byłego funkcjonariusza Komendy Miejskiej Policji w Sosnowcu, który oskarżony jest o zabójstwo swojej żony.

Komenda Miejska Policji w Sosnowcu

Komenda Miejska Policji w Sosnowcu

Przypomnijmy, że sprawa zaginięcia Anny G., mieszkanki Czeladzi prowadzona była od 2012 roku. Według śledczych, kobieta 7 lipca 2012 miała wyjść z domu i wyjechać. Sprawa była niezwykle skomplikowana, a w wersję o zaginięciu córki od początku nie wierzyli jej rodzice. Dodatkowo między małżonkami dochodziło często do kłótni.

Poza zabiciem żony Marek G. odpowie przed sądem także za usiłowanie podżegania świadka w tej sprawie do składania fałszywych zeznań. – Mężczyzna będący funkcjonariuszem policji, oskarżony również został o przestępstwa związane z przekroczeniem uprawnień, poprzez sprawdzanie w policyjnych rejestrach, bez podstawy prawnej, danych dot. osób trzecich. Czyny te nie mają związku z samym zarzutem zabójstwa – informowała w sierpniu Marta Zawada-Dybek, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej.

Początkowo, po zgłoszeniu 9 lipca 2012 roku przez męża zaginięcia Anny G., policja z Czeladzi i Będzina prowadziła poszukiwania pokrzywdzonej. 3 grudnia 2012 roku zostało wszczęte śledztwo w tej sprawie. We wrześniu 2015 roku, na polecenie prokuratora, policja zatrzymała Marka G. Usłyszał on zarzut zabójstwa żony.

Sprawa ma charakter poszlakowy, dlatego sąd wnikliwie będzie musiał zbadać zebrane dowody. Do chwili obecnej nie odnaleziono ciała kobiety. Jednak, zebrane dowody, zdaniem prokuratury wskazują na to, iż Anna G. nie uciekła z domu, a została pozbawiona życia przez męża, który następnie wywiózł lub zatopił jej zwłoki, a po dwóch dniach zgłosił jej zaginięcie. W śledztwie przesłuchano 182 świadków. W akcie oskarżenia złożony został wniosek o bezpośrednie przesłuchanie na rozprawie 49 świadków oraz 14 biegłych.

Oskarżony nie przyznał się do zabójstwa żony, wyjaśnił, iż żona po kłótni mającej miejsce 7 lipca 2012 roku opuściła mieszkanie i nigdy już nie skontaktowała się z nim, rodziną i znajomymi. Zaraz po zatrzymaniu Marek G. został zawieszony w obowiązkach służbowych. Wobec Marka G. stosowany jest środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania. Grozi mu dożywocie.

Kolejna rozprawa już za miesiąc.



Powiązane posty