Rutka Laskier we wspomnieniach koleżanki – Stanisławy Sapińskiej [ZDJĘCIA]

– Rutka była śliczna, bardzo dojrzała jak na swój wiek i nadzwyczaj inteligentna. Przeczuwała, że nie przeżyje wojny – wspomina Stanisława Sapińska, koleżanka Rutki Laskier, nazywanej polską Anną Frank.

Stanisława Sapińska, koleżanka Rutki Laskier - fot. AR

Stanisława Sapińska, koleżanka Rutki Laskier – fot. AR

(…) sama widziałam, jak żołnierz wyrwał kilkumiesięczne maleństwo z rąk matki i główką z całej siły uderzył w latarnię. Mózg rozprysnął się na drzewie (…). Gdyby istniał Bóg, to na pewno nie pozwoliłby, aby ludzi wtrącano żywcem do pieca, a małym dzieciom roztrzaskiwano główki karabinami, albo pakowano do worków i gazowano…” – tak 73 lata temu wyglądał jeden z dni 14-letniej Rutki Laskier, żydówki której pamiętnik jest niezwykłym świadectwem holokaustu.

Rutka Laskier do Będzina przeprowadziła się wraz z rodzicami w latach 30. ubiegłego wieku. W sierpniu 1937 roku na świat przyszedł jej brat Joachim. W rodzinie mówiło się na niego Heniuś. Rutka w 1943 roku trafiła do będzińskiego getta, gdzie przez kilka miesięcy prowadziła pamiętnik. Na kartkach zwykłego zeszytu opisywała okupacyjną codzienność, pełną strachu, bólu i gasnącej nadziei. W warunkach niewyobrażalnego terroru Rutka próbowała żyć zwyczajnie.

W pamiętniku nastolatki znajdują się więc także opisy spotkań z przyjaciółmi i jej pierwszego zauroczenia miłosnego. – Rutka była śliczna, bardzo wesoła, oczytana, niezwykle dojrzała jak na swój wiek i nadzwyczaj inteligentna. Doskonale wiedziała, co się dzieje na froncie, interesowała się polityką. Miała przeczucie, że śmierć jest blisko, że nie uda się jej przeżyć wojny. Chciała jednak żeby zachował się chociaż jej pamiętnik. Dlatego też poprosiła mnie o wskazanie miejsca gdzie mogłaby go ukryć – mówi Stanisława Sapińska, koleżanka Rutki i córka właścicieli domu, w którym na terenie getta, mieszkała nastolatka.

Zdjęcia Rutki Laskier i jej rodziny w oknach jednej z kamienic przy ul. Modrzejowskiej w Będzinie - fot. AR

Zdjęcia Rutki Laskier i jej rodziny w oknach jednej z kamienic przy ul. Modrzejowskiej w Będzinie – fot. AR

Przeczucia Rutki się sprawdziły. Dziewczynka została deportowana z getta w sierpniu 1943 roku i przewieziona do obozu zagłady Auschwitz-Birkenau, gdzie wraz z mamą i malutkim bratem została zamordowana. Przeżył tylko jej ojciec, który później wyjechał do Izraela.

63 lata później pani Stanisława Sapińska zdecydowała się pokazać światu ten bezcenny dokument. Dlaczego zwlekała z tym tak długo? – Ten dziennik traktowałam jak relikwię, jak bardzo osobistą pamiątkę. Często do niego wracałam, czytając zapiski Rutki nie raz płakałam. Na ujawnienie pamiętnika namówił mnie bratanek – dodaje pani Sapińska.

W sobotę, 11 czerwca w Cafe Jerozlima w Będzinie odbyło się spotkanie z panią Stanisławą, w czasie którego można było wysłuchać jej wspomnień i nabyć pamiętnik Rutki. Wcześniej, o godzinie 10.30, odbył się spacer śladami Rutki. – W czasie tegorocznego spaceru historycznego odwiedziliśmy miejsca związane z Rutką, m.in. dom, w którym mieszkała po przeniesieniu do getta a także pomnik pamięci będzińskich Żydów. Uczestnicy zwiedzili także Dom Modlitwy Mizrachi  – mówi Adam Szydłowski, regionalista i autor wielu publikacji o historii Żydów.



Powiązane posty

  • Adam

    zastanawiam się ile jeszcze tak pięknych pamiątek jest pochowanych w domach, na strychach, ludzie zapewne znajdują nie każdy chce się z innymi tym podzielić a szkoda….