„Małe Zagłębie” w samym środku Syberii

Jest rok 1910. Kilkadziesiąt osób z Zagłębia wyrusza w daleką podróż w poszukiwaniu lepszego życia. Ich „ziemia obiecana” to Syberia. Piotr Stołypin, premier za czasów cara Mikołaja II, obiecał im 15 dziesięcin ziemi i 100 rubli. Spakowali więc, co mieli i ruszyli…

Wierszyna - fot. Wikipedia

Wierszyna – fot. Wikipedia

Stanisław Mitrenga, Jan Maśląg, Julian Bitniak, Teofil Bykowski, Józef Jędrusik, Kazimierz Kania, Tomasz Łabuda, Juliusz Lewandowski, Stanisław Zapała, Ignacy Szlenzak – to między innymi oni wyruszyli w 1910 roku do oddalonej od Polski o 6,5 tys. km Syberii. Nie zostali zesłani. Z Zagórza, Dańdówki, Gzichowa i Gołonoga wyjechali dobrowolnie – za pracą i dobrobytem.

Skusiła ich reforma premiera Piotra Stołypina, który pod koniec XIX wieku wprowadził ulgę dla chłopów chcących osiedlić się na Syberii. Spakowali więc walizki, w których upchali dorobek życia, pożegnali rodziny, sąsiadów, swoje dotychczasowe życie i odważnie z nadzieją ruszyli w daleką podróż. Z Zagłębia Dąbrowskiego jechali trzy tygodnie.

Polski kościół w Wierszynie - fot. Wikipedia

Polski kościół w Wierszynie – fot. Wikipedia

Najpierw zatrzymali się tam, gdzie teraz osiedle Czeremchowo. Rozejrzeli się – jedziemy dalej. Przyjechali do Tichonowski. Był tam gęsty brzozowy las i rosły truskawki. Najedli się truskawek za darmo i do syta, rozejrzeli się, jedziemy dalej. Przyjechali do Wierszyny. Rozejrzeli się… Chcieli jechać dalej, ale dalej była tylko tajga, więc zostali w Wierszynie na zawsze (…) Po przyjeździe dostali ziemię i las, wymienili u Buriatów portki na siekiery, tymi siekierami cięli las i stawiali domy – pisze Hanna Krall w zbiorze reportaży „Na wschód od Arbatu”.

Srogi klimat, tajga i wierchy po horyzont – czy tak wyobrażali sobie swoje Eldorado? No cóż, bogactw materialnych nie znaleźli, jednak udało im się ocalić polską tożsamość, ponieważ w przeciwieństwie do innych miejsc osiedlenia, tutaj nie zostali rozproszeni i wspólnie rozpoczęli działalność osadniczą. Kilkadziesiąt przybyłych osób zbudowało wioskę, która, choć nie stała się źródłem dóbr materialnych, może być dziś uznana za prawdziwym skarb polskiej kultury.

Polski kościół w Wierszynie - fot. Wikipedia

Polski kościół w Wierszynie – fot. Wikipedia

Wierszyna leży nad rzeką Idą położoną około 100 kilometrów na północ od Irkucka i 20 km na północny wschód od Tichonowki, niemal w samym centrum Ust-Ordyńskiego Okręgu Buriackiego. Obecnie liczy około 500 mieszkańców, z których najmłodsze są 6. pokoleniem potomków zagłębiowskich emigrantów. Do Wierszyny prowadzi tylko jedna wyboista, gruntowa droga, która po wielkich opadach staje się właściwie nieprzejezdna i odcina wieś od świata. Dlatego też do Wierszyny można dojechać tylko kilka miesięcy w roku.

Obecnie płynnie językiem polskim posługuje się tutaj tylko niewielka grupa mieszkańców wsi, wynika to głównie z wieloletniego braku kontaktu z Polską. Warto dodać, że nauczyciel języka polskiego był tutaj do 1929 roku.

Polski kościół w Wierszynie - fot. WikiZagłębie

Polski kościół w Wierszynie – fot. WikiZagłębie

W Wierszynie działa wiejska szkoła. W centralnym miejscu stoi drewniany kościółek. We wsi niedawno powstał ufundowany przez Wspólnotę Polską Dom Polski z izbą pamięci, pełniący funkcję domu kultury i miejsca spotkań mieszkańców, z amfiteatrem i skansenem.

Bibliografia: Hanna Krall „Na wschód od Arbatu”, Władysław Masiarz „Mała Polska Ojczyzna na Syberii Wschodniej. Polska wieś Wierszyna (1910-1990)”.Wikipedia, WikiZagłębie



Powiązane posty